piątek, 23 lutego 2018

Karteczki

Postanowiłam w lutym dołączyć do zabaw karteczkowych:) Robienie karteczek przez cały rok świątecznych i okolicznościowych uważam za bardzo cenne, bo gdy przychodzi "gorący czas" są jak znalazł:)
Zatem i ja mam bingo
Zacznę od kartki na Boże Narodzenie:

Czerwony-ramka-kokarda.
Taka sobie zwykła, ale do tej pory nie robiłam kwadratowych, a ta właśnie taka jest. Udało mi się też zrobić pastę imitującą śnieg, chyba może być;)
Następna okolicznościowa z tulipankami - serduszkiem - i ażurkami:

Też skromniutka, ale lubię takie warstwowe ażurkowe. Na drugim zdjęciu widać środek ozdobiony w podobny sposób.
No i jeszcze wielkanocne:
Tutaj trochę pokombinowałam. Do bingo jest listki-tulipan-ramka. Ale miała być jeszcze na wyzwanie Ewinki
A oto co mi wyszło:

I jeszcze w bardziej przestrzennej perspektywie



Nic mi nie szło przy tej kartce, może więc wygląda trochę na wymęczoną. ale ostatecznie może być.
Brzegi zagięć wykończyłam sznurkiem gorsetowym, który zakrył drobne pęknięcia papieru na zgięciach - chyba ze złej strony je bigowałam. Zupełnie karteczka nie chciała mi "trzymać formy" dodałam więc harmonijkę również na dole i wtedy już się trochę usztywniła. pod tulipankami ostatnie zgięcie skleiłam delikatnie na środku z poprzednim i też już się tak bardzo nie rozkładało. Założenie miało być, ze Pan Jezus kroczy po "polskim pejzażu" takim z wierzbami..
Ale wcale tego nie widać :(
Za to sama dorobiłam flagę, którą trzyma w ręku.
Karteczka jest w całości recyklingowa: pejzaż z kalendarza, Pan Jezus takiego miałam wycietego - chyba z kartki pocztowej, tulipanki z papieru prezentowego, napis z kartki pocztowej, jajeczka z serwetki przyklejonej na kartonik, nawet kwiatuszki wycięte dziurkaczem z opakowań po lekach i słodyczach. Bardzo trudno było dobrać wszystkie te elementy :( Może do tego typu kartki lepiej byłoby bez ramki?
Myślę, że takie zagięcie jeszcze powtórzę, może drugie lepiej się uda.
Po doświadczeniach z tą kartką zrobiłam następną. Zmieniłam trochę gięcie: zrobiłam ze wszystkich stron i tylko jedną zakładkę. Wyszło mi tak:

Tutaj też hasła z bingo: ramka=ażur-listki.
Taka ramka bardzo fajnie się prezentuje, a ma tą zaletę, ze można ją złożyć na płasko w zwykłą kopertę i ładnie równo stoi :)
Mogłabym też za przykładem Ani dodać jeszcze zabawę w wymiatanie resztek, tyle, że nie mulinek, tylko zchomikowanych, powycinanych grafik. Pełny recykling w każdej karteczce. Myślę, że tulipanki niejedna z was poznała ;) A np ostatnia kartka jest z karteczki wydrukowanej przez znajomą na drukarce i wszystkie te elementy były razem jako jeden motyw, który udało mi się rozdzielić.
Tyle na dziś. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam;)
Pozdrawiam serdecznie:)

sobota, 17 lutego 2018

Słoiczki trzy

Witam was serdecznie:)
Decoupage trochę mnie wciągnęło;) Spodobało mi się ozdabianie słoiczków. A że mam ich trochę to na warsztat poszły trzy po słodkim kremie ;) - pewnie się domyślicie po jakim;)
Oto komplecik - niekomplecik:
Różyczki z tej samej serwetki już były, ale sobie poszły do innej właścicielki, a że bardzo podoba mi się ten wzór, to powstał następny słoiczek. Różyczki z tej serwetki wycinam oddzielnie i w zależności od powierzchni powstają wzory takie lub inne. W poprzednim starałam się powtórzyć wzór po takich samych stronach. Teraz chciałam, by z każdej strony był trochę inny, choć główne elementy analogiczne. Czy się udało, oceńcie sami:
Brzegi nakrętek były karbowane więc chciałam je zakryć. Mąż stwierdził, że za dużo sznurka w górnej części, przez co góra wydaje się "cięższa" od dołu.  A jak wy uważacie?
Dodałam też malutkie kryształki samoprzylepne, myślę, że fajnie tu pasują.
Następny słoiczek w bratki. Wszystkie ułożone tak samo.
Wierzchy zakrętek ozdobiony motywem i sznureczkami. Tutaj dwa kolory sznureczków, coby nie było "za nudno" ;) No i dodałam "grudki ziemi" - przykleiłam ozdobne drobne kamyczki te akurat w kolorze złoto-zielonym.
Trzeci już mniejszy i bez dodatkowych ozdóbek. Zostałam przy dwóch kolorach, bo i maki i chabry grają główne role;)
Ja jestem zadowolona z efektu.
Mam do was jeszcze jedno pytanie: Część z was jakieś drobiazgi sprzedaje. Ile mogą takie słoiczki kosztować? Przeglądałam różne ogłoszenia sprzedaży "zdecoupagowanych słoiczków" ale mam mieszane odczucia.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu:)

sobota, 10 lutego 2018

Jeszcze deku

Witajcie:)
Cieszę się, że podobała się wam lampa z poprzedniego posta:) Dziękuję za miłe komentarze:) Bardzo się cieszę, ze mogę być znów wśród Was:)
Dziś wpadam, żeby pokazać jeszcze jeden słoiczek deku zrobiony jeszcze latem.
Z drugiej strony trochę inny
Zakrętka:
Do kompletu powstała jeszcze świeczka:
 Z drugiej strony:
I cały komplecik razem

Słoiczek oczywiście po kawie. Wykończony sznurkiem gorsetowym.
Pojechał jako prezent do kuzynki :)
Drugi mini-komplecik jest w fioletach:

Tutaj zwykły słoiczek służący za wazonik lub pojemniczek - bez nakrętki.
A skoro jestem przy zaległościach wakacyjnych to pokażę też dwie świeczuszki jakie zdziałałam

Takie sobie skromne maleństwa, ale lubię takie małe świeczki. Tym bardziej, że jak się coś nie uda, to tak nie szkoda ;)
Przez ten czas, jak mnie nie było coś tam jeszcze powstawało, głównie kartki okolicznościowe bo były potrzebne. Najczęściej jednak robione w ostatniej chwili, no i zdjęć już nie zdążyłam im zrobić.
Tak samo, jak nie obfotografowałam albumu, który zrobiłam na prezent z okazji I komunii św. Szkoda, ale może zrobię jakieś "cosie" następne ;)
Pozdrawiam was serdecznie i życzę miłej niedzieli:)

niedziela, 4 lutego 2018

Tego jeszcze nie było :)

Witajcie:)
Tak, tego jeszcze u mnie nie było! Udało mi się zrobić lampę:) A właściwie abażur do lampy, bo samą lampę zrobił mój syn Marcin:) Tak oto prezentuje sie w całości:
Od jakiegoś czasu marzyło mi się zrobić makramowy abażur. No ale jakoś się nie składało. Aż nadeszły okrągłe urodziny mojego brata, który stwierdził, żebym nie zawracała sobie głowy prezentem dla niego. No ale jak tu pójść tak bez niczego? Zaczęłam główkować i przyszło mi do głowy zrobienie takiej właśnie lampy. Ponieważ jest smakoszem wina, więc za podstawę posłużyła butelka po winie.  Syn zrobił w niej otwór na dole i umocował oprawkę do żarówki. butelkę wypełniłam kupionymi w Ikea drobnym szkłem biało-szarym i czarnym by pasowało do wystroju mieszkania.
Następnie zaczął się problem z abażurem. Chciałam kupić jakiś gotowy za rozsądną cenę, ale nie było to łatwe zadanie. Gdy w końcu znalazłam sam abażur bez całej lampy, to uważałam, że jest za drogi, by go od razu psuć i przerabiać. Znów syn przyszedł mi z pomocą i kupiliśmy odpowiedni drut, z którego wygiął abażur. Teraz już mogłam zająć sie tylko makramą. Pierwotnie chciałam zacząć od razu od górnego drutu, ale stwierdziłam, że będzie taki "goły" od góry, więc doszedł jeszcze  taki zmniejszający pierścień. Wzór splotu miałam już wybrany. Ale znowu w trakcie pracy nastąpiła zmiana koncepcji. A mianowicie chciałam dodać trochę nitek, aby na dole abażura nitki nie były za luźno. Mam nadzieję, że tylko ktoś, kto trochę próbował makramy dopatrzy się jak to zrobiłam;)
Za dolnym drutem abażuru też miały już być tylko proste nitki, no ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie próbowała zmienić. I tak prawie przypadkiem zrobiłam jeszcze węzełki, które całkiem fajnie przypominają kształtem serduszka. Spodobały mi się, wiec tak zostawiłam.
I jeszcze jedno zdjęcie ze świecącą lampą. Trochę się bałam, że za bardzo będzie przepuszczała światło, które będzie raziło w oczy, ale przy trochę mniejszej mocy żarówki daje bardzo przyjemne nastrojowe światło. Nawet efekt przerósł moje wyobrażenie ;)
Frędzle może trochę za długie, ale wolałam dać takie, bo z dłuższych w razie czego łatwo zrobić krótsze, a odwrotnie byłoby trudno. Bratu i bratowej lampa się spodobała i to jest dla mnie ważne.
Jeszcze zbliżenie butelki
bo tak zrecyklingowaną butelkę zgłaszam na wyzwanie Inspiracje ze szklanych butelek
Nie ukrywam, że bezpośrednią inspiracją dla mnie była lampa zrobiona w całości przez mojego syna juz jakiś czas temu. A ponieważ akurat taki jest temat inspiracji, to dostałam od niego zgodę, by również tą lampę pokazać:
I świecąca
I jeszcze oświetlona z góry z fajnym efektem cienia abażuru
Ta butelka jest większa, chyba 2 l, i przy zostawionych naklejkach, bez dodatkowych dekoracji, z prostym abażurem świetnie się prezentuje.
Na dziś tyle, trochę długo wyszło, ale muszę przyznać, że dumna jestem z tego dzieła ;)

Mam nadzieję, ze nowy u mnie temat się spodobał;)
Pozdrawiam serdecznie, do następnego razu:))

środa, 31 stycznia 2018

Zimowe pudełko decu

Witajcie
Dziś w zasadzie nieplanowany post, ale trochę poczułam się wywołana do tablicy;)
Widzę ile ostatnio różnych fajnych zabaw macie i tak myślałam o kilku z nich, ale jakoś zabrakło pary. Mam nadzieję, ze w lutym mi się uda w nie włączyć.
Ale udało mi się dokończyć pudełko, które zaczęłam jeszcze latem, na początku mojej przygody z decu. Takie próbowanie sił. Nie udały mi się krótsze brzegi i jakoś zostało i czekało. Ale wczoraj pomyślałam, że ono bardziej nadaje się na zimową pracę niż słoiczek z poprzedniego posta (też zresztą robiony latem;)
Dodałam więc szare gwiazdeczki i szare wykończenia sznureczkowo - wstążeczkowe, trochę zamaskowałam nieudane boki - mam nadzieję, również w konwencji zimowej i dodałam błyszcząco - lodowe kropelki.
I teraz z czystym sumieniem mogę zgłosić się do zimowej zabawy, bo przecież lubię decoupage:)
Ale przecież muszę pokazać pudełeczko;)
Oto ono:


Może trochę słabo widać dżeciki, które są na kwiatkach, ale niełatwo było zrobić zdjęcia.
Pudełeczko jest po lodach. bardzo lubię te pojemniczki, bo fajnie, szczelnie się zamykają, wiec ich często używam.
W ozdabianiu ich jest jeden problem: pozostający ubytek po otwieraniu - pewnie wiecie o czym mówię. Na tym zdjęciu nawet trochę widać, ale został pod wstążeczką, bo będzie łatwiej otwierać.
Nie domalowywałam na biało górnego rantu pudełka, trochę to na zdjęciach widać, ale w rzeczywistości to nie razi, a jest to też robocza powierzchnia przy otwieraniu, więc i tak by się zdarła.

Do zabawy też zgłaszam słoiczek z poprzedniego posta. Doczytałam w regulaminie, że można, bo nie był publikowany przed podaniem tematu. Jednak link w zabawie zamieściłam jeden, więc chociaż jego jedno zdjęcie powtórzę tutaj:)
A po więcej zapraszam tu
Mam nadzieję, ze organizatorki mi to wybaczą;)

Pozdrawiam i do zaś :)

wtorek, 30 stycznia 2018

Niebieski słoiczek

Witajcie:)
Dziękuję za ciepłe przyjęcie moich słoiczków. Macie rację, że decoupage wciąga ;) Jak juz przećwiczyłam go na takim małym fragmencie słoiczka, to popróbowałam dalej. Znowu potrzebowałam drobnego prezentu, więc powstał następny słoiczek. Tym razem zakręcany.
Po drugiej stronie inny kwiatek
Wymyśliłam sobie, że fajnie byłoby widzieć jego zawartość, wiec po bokach zrobiłam taki "podgląd poziomu zapełnienia";)
Słoiczek po nutelli z plastikową nakrętką, która miała wytłoczony napis. trzeba więc było go zakryć. Posłużyły do tego sznureczki gorsetowe. Chciałam trochę na zakrętce przełamać tą niebieskość i nakleiłam wycięte dziurkaczem kwiatki,
Wyszło trochę jak gwiazdka, ale jak to ktoś mnie ostatnio uczył "tak miało być" ;)
Obdarowanej słoiczek przypadł do gustu i służy do przechowywania majeranku zebranego w ogrodzie.
Mam jeszcze następne słoiczki zrobione latem, ale to chyba juz następnym razem.
Jeszcze tylko napomknę, że w ostatni weekend wróciłam też do makramy i udało mi się zrobić coś zupełnie innego niż do tej pory ;) Na pewno też wam sie pochwalę;)
Pozdrawiam was serdecznie i ciepło w tą ponurą pogodę.

Edit
No dobra, namówiłyście mnie. Kolorystyka jak najbardziej zimowa i nic więcej chyba, że ten kwiatek na nakrętce potraktuje się jako gwiazdkę;)
Wahałam się też, bo miałam jeszcze pudełko również decu tylko niedokończone i udało mi się je dokończyć więc jeszcze dziś je pokażę:)
Niniejszym zgłaszam słoiczek do zabawy styczniowej u Justynki i Reni: